Wspomnienia
Ja nie krzyczę, u mnie jest odwrotnie, to mężczyźni krzyczeli na mnie. Choćbym nie wiem co robiła to i tak było źle i byłam do niczego. Tak trafiam, dlatego w moim życiu nie miałam mężczyzn i nie myślałam o związku, bo się bałam. Szczerze mówiąc trauma jest do tej pory, trochę się boję związków, boję się takiego zostawienia mnie w złotej klatce, mimo, że nikomu nie dałam powodu, to najlepiej jakbym z domu nie wychodziła. Mój pierwszy mąż zamykał mnie i dzieci 5 długich lat na kłódkę. Pewnego razu mało dziecko nie umarło mi na rękach, bo nie mogłam wyjść z dzieckiem na pogotowie, tylko interwencja sąsiadów, którzy ucięli kłódkę uratowała syna. Potrafił, całe mieszkanie otoczyć nićmi, żebym nawet nie mogła iść do ubikacji. Kiedyś powiedział, że ..." kurwie wolałby dać kawę niż mnie", a przecież ja tylko chciałam 2 łyżeczki kawy. Kiedy dzieci coś zjadły, musiałam zapłacić. Kto da wiarę w takie małżeństwo? Nikt, by mi nie uwierzył. Ja w nim tkwiłam, dlatego teraz mi tak ciężko uwierzyć, że ktoś chce mi pomóc ot, tak za darmo. Ciągle się boję, że będę musiała za to zapłacić, albo dostanę. Najgorsze jest, to, ze kiedyś to ja miałam pieniądze i moi mężowie weszli w moje mieszkania tak jak stali, a wymagali, a przecież to wszystko było moje. Doprowadzili mnie do nędzy 20 lat nie mogę się pozbierać. Nikt nie wie o moim życiu nic, dlatego niektórym się wydaje trochę inna jak inne kobiety, ale gdyby one przeszły to co ja, też by były takie wycofane z życia. Staram się być normalna. Ja nawet się nie broniłam i nie krzyczałam. Ciężko mi pisać takie rzeczy, bo tylko ja i moje dzieci wiedzą co przeszłam. W moim życiu nie było mężczyzny, który by mnie kochał, tak prawdziwie, bym była doceniona i żeby mnie przytulił, a ja tak pragnę chwili oddechu od mojego koszmarnego życia i zwykłego przytulenia Myślę, że potrzebuję czasu (wiem to już prawie 20 lat) by uwierzyć , że życie z drugim człowiekiem może być inne niż koszmar.
To, tak pokrótce o moim pierwszym mężu, bo więcej tego jest. Kiedyś może napiszę więcej... Mam dużo stresów i tak mnie naszło dzisiaj. Ta notka czekała cały rok, by ją napisać. Nawet po tylu latach człowiekowi trudno jest wyrzucić z siebie pewne rzeczy Dużo było złych rzeczy w moim życiu. Spoglądam wstecz i zastanawiam się jak mogłam tak dać niszczyć siebie. Teraz próbuję jakoś nadrobić stracony czas, niestety wydaje mi się, że za późno. jak zawsze w moim życiu, radość była przeżyciem pośrednim, docenianym dopiero w mijaniu.
Głosuj (0)
nostalgia 23/06/2011 22:08:08 [Powrót] Komentuj
>>Lay & html by Mirabell Powered by blog4u <<